Spełniło się

W sierpniu 2020 roku dość nieoczekiwanie pojawiła się możliwość realizacji marzenia czyli zakupu morskiego jachtu na miarę wieku i kondycji fizycznej.

 Zaczęły się poszukiwania w necie, rozpoznawanie który model łajby spełni wymagania. Najpierw oglądanie w Grecji „Bavarii” potem dużo rozważań za i przeciw. Za jakiś czas pojawiła się „Grand Soleil”, złapała za serducho i nie chciała puścić. Granatowy, smukły kadłub, biel żagli na tle błękitu chorwackiego morza i nieba to jest to!

Szybka decyzja. Dogadywanie się z właścicielem i podróż do Chorwacji sprawdzić czy nie będzie rozczarowania. – Nie było!

Hen (kapitan) zachwycił się od pierwszego wejrzenia. Łajba wprawdzie już pełnoletnia – 18 lat , ale w dobrym stanie. Wyglądało na to, że od razu poczuł się jak u siebie.

Ja (she cook) wpadłam w osłupienio-otępienie patrząc na rozmiar kabestanów, wielkość pokładu i przestronność kambuza. Chyba w tak durnowaty sposób też okazywałam swój zachwyt.

Transakcja została sfinalizowana i należycie uczczona.

Mimo ogromnej sympatii dla poprzednich właścicieli jakoś nie przemówiła do nas nazwa łajby „Lee Loo”. Postanowiliśmy ją zmienić, ale o tym opowiem później.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *